Polkowicki policjant z pasją do fotografii ratowniczej
Ma 30 lat, z czego 6 przesłużył w niebieskim mundurze. Z aparatem nie rozstaje się od dzieciństwa, by w każdej wolnej chwili uwieczniać niosących pomoc policjantów, strażaków, ratowników medycznych i sprzęt, z którego na co dzień korzystają ratownicy, a jego kadry znajdowały swoje miejsce na bilbordach w największych polskich miastach. Sierż.szt. Waldemar Szańkowski na co dzień pełni służbę w Wydziale dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach.
Prywatnie sierż.szt. Waldemar Szańkowski jest szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci, w których ma ogromne wsparcie. Swoją pasję, fotografię odkrył już w młodości, o czym opowiedział odpowiadając na pierwsze pytanie.
- Wszystko zaczęło się gdy miałem 7 lat. W pobliżu miejsca mojego zamieszkania, zdarzył się bardzo poważny wypadek. Doszło do zderzenia samochodu ciężarowego z autobusem, którego pasażerami byli górnicy. Wypadek był bardzo poważny, a akcja ratownicza trwała cały dzień. Jako dziecko, z kolegami siedzieliśmy na krawężniku i obserwowaliśmy pracę policjantów, strażaków, ratowników i lekarzy. Wtedy pojawiła się pierwsza myśl o uwiecznianiu sprzętu ratowniczego i służby. Niedługo później rodzice z babcią kupili mi pierwszy aparat cyfrowy. Swoje zdjęcia publikuję od 15 roku życia. Nieraz znajdowały się w galeriach związanych z ratownictwem o ogólnopolskim zasięgu. Zdarzyło się, że zdjęcia mojego autorstwa znajdowały się na bilbordach Tak było w 2018 roku w Łodzi. Zdjęcie przedstawiało funkcjonariusza Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach, który w trakcie ulewy udzielał pomocy poszkodowanemu w wypadku drogowym. Moim zdaniem, to konkretne ujęcie doskonale zobrazowało jedno z wielu wyzwań jakie czekają policjanta w trakcie służby.

Fotografowałeś nie tylko w Polsce, ale i poza granicami. Czy możesz o tym opowiedzieć?
- Gdy zapragnąłem zostać policjantem, jednocześnie zacząłem interesować się pracą zagranicznych służb ratowniczych. Odwiedziłem wiele jednostek straży pożarnej i policji w Niemczech, Czechach, Słowacji czy Chorwacji. Mogłem na własne oczy zobaczyć, jakim sprzętem dysponują służby w tych krajach, poznać wspaniałych ludzi oraz wymienić się doświadczeniami i ciekawostkami. W każdym z tych krajów system działania i wyposażenia różni się pod względem wielu czynników, aczkolwiek ma wspólny cel. Tutaj warto dodać, że zarówno policjanci jak i strażacy niezależnie od kraju, podchodzą bardzo entuzjastycznie do tego typu hobby, zawsze chętnie współpracują i opowiadają oraz prezentują sprzęt, którym dysponują.
Czy podczas realizacji Twojej pasji był jakieś zdjęcia, które były trudne do zrobienia?
- Nie ma zdjęć trudnych do wykonania. Wszystko zależy od czasu i miejsca, w którym się znajduję. Obecnie skupiam się wyłącznie na pojazdach. W takim wypadku jedyną trudnością jaką można napotkać, to dystans który trzeba pokonać, aby wykonać zdjęcie danego modelu pojazdu. Na przykład radiowóz czeskiej policji Ferrari F142 458 Italia albo wszystkim znany oznakowany radiowóz Kia Stinger, który znajduje się na wyposażeniu policjantów z Warszawy. Zdarzają się przypadki, gdzie specjalnie pod wybrane radiowozy czy wozy strażackie jadę nawet 800 kilometrów. Tutaj dużą rolę odgrywa wsparcie rodziny, dlatego często takie wyjazdy łączę z rodzinnymi wypadami, przy okazji zwiedzając różne miejsca.
Bez wątpienia Twoje zdjęcia wpływają bezpośrednio na sposób postrzegania Policji. Co o tym sądzisz?
- Wykonywanie takich zdjęć oraz ich publikowanie na pewno wpływa pozytywnie na wizerunek polskiej Policji oraz pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniają się narzędzia pracy. Wielu pamięta granatowe Polonezy, Transity, Volkswageny T4, a w późniejszym okresie Fiaty Ducato czy Kia Ceed pierwszej generacji. Przed Euro 2012 Polskę zalała fala radiowozów Mercedes Benz Sprinter. Do dzisiaj od kilku lat sukcesywnie są wymieniane i zastępowane przez nowe Volkswageny Crafter czy busy MAN. Moim zdaniem polska Policja idzie w dobrym kierunku jeżeli chodzi o wymianę floty i doposażanie jednostek w nowe radiowozy. Wbrew temu, co się czyta w przestrzeni publicznej, wypadamy dobrze na tle innych krajów. Często porównuje się niemiecką flotę policyjną do naszej, a tam do dziś w służbie można spotkać Volkswagena Transporter T4 w zielonym malowaniu, który ma dużo ponad 20 lat służby i bynajmniej nie są to pojedyncze przypadki. Podobnie sytuacja wygląda w Czechach. Niektóre są wyposażone w AED, kolczatki, wzmacniane silniki i zderzaki. Wbrew pozorom są to jednak nieliczne przypadki. U naszych południowych sąsiadów często widuję radiowozy z lat 2000-2005, jak wspomniane Volkswageny T4 czy Skody Octavie I generacji. Moim zdaniem powyższe przykłady są doskonałymi dowodami na to, że flota Polskiej Policji na dzień dzisiejszy na pewno plasuje się w czołówce jeżeli chodzi o rozwój i nowe zakupy.
Gołym okiem widać przepełniającą Cię satysfakcję. Co jest jej źródłem?
- To przede wszystkim poczucie, że na swój sposób prezentuję innym ludziom służbę funkcjonariuszy, którzy w każdej chwili są gotowi ratować ludzkie zdrowie i życia, a przy okazji pokazuję, jak na przestrzeni lat zmienia się wyposażenie służb ratunkowych w Polsce.
podkom. Przemysław Rybikowski
Oficer Prasowy
KPP w Polkowicach
tel. 600-229-096




















